13 paź 2016

Bardzo prosta choinka na szydełku

Co prawda do świąt Bożego Narodzenia jeszcze kupa czasu, ale moim skromnym marzeniem jest, aby moja tegoroczna choinka składała się wyłącznie z ozdób wykonanych ręcznie (własnoręcznie), a że czas ma to do siebie, że kurczy się niespodziewanie, wydaje mi się, że październik jest dobrą porą aby zacząć myśleć nad ozdobami bożonarodzeniowymi.
W sieci znajduje się mnóstwo pomysłów jak ze wstążki i kilku koralików wykonać choinkę. Ja poszłam o krok (pół?) dalej i wstążkę zastąpiłam robótką szydełkową.

zawieszka na choinkę, choinka na szydełku, crochet ornament


Poniższa choinka szydełkowa jest tak prosta, że z jej wykonaniem poradzi sobie nawet osoba zupełnie początkująca.
Robótka składa się wyłącznie ze słupków i oczek ścisłych (nie licząc łańcuszka).

Łańcuszek składa się z około 153 oczek.
Aby stworzyć 2 rząd (rząd słupków), szydełko wbijam w 3 oczko od końca (3 oczko ni licząc tego, w które wbite jest szydełko). Te 3 oczka tworzą 1 słupek. W każdym kolejnym oczku powinien znaleźć się jeden słupek.
Aby choinka była odrobinę szersza, w 3 rzędzie w każdym oczku robię oczko zamknięte.
Stworzenie całej choinki (wraz z nawlekaniem koralików, zajmuje 30-35 minut)

choinka na szydełku, ozdoba handmade, crochet ornament

Druga choinka (ta większa) była krochmalona:
powstały sznurek zanurzyłam w krochmalu i rozciągnęłam na szpilkach. Wydaje mi się, że wygląda lepiej, jest sztywniejsza, nie zniekształca się.

Ruda Wredna

11 paź 2016

Na zamku w Czersku...

Ostatnio pogoda w ogóle nie sprzyja rowerowym wyjazdom. Patrząc na to, co dzieje się za oknem dochodzę do wniosku, że korzystanie z roweru jako środka transportu przy takiej pogodzie jest objawem szaleństwa. Albo desperacji. W sumie to chyba nie ma żadnej różnicy.

A wydaje mi się, że nie tak dawno skrzykniętą ekipą chcieliśmy z naszego wygwizdowa dotrzeć do zamku w Czersku. Kurczę, zamek tak niedaleko nas? Trzeba to zobaczyć. Niedaleko, bo wytyczona trasa zajęła raptem około 53 km. W jedną stronę. Dodając do tego kilometry nabite podczas kręcenia się bezsensownie po lesie w Magdalence, nabiły nam 60 na liczniku. A gdzie powrót?
Może dla niektórych z Was liczby te wydadzą się śmieszne, ale nasza kondycjoosoba wahała się od wczesnej geriatrii przez tempo wczesnoiedzielne, na niespełnionym sprinterze kończąc. Wyciągnijcie średnią.

Dwie gleby później (pedały SPD), wyżerce przy grillu, lodach, i drodze zgubionej po raz 4 (pomimo telefonów z GPS-em, rowerowej mapie turystycznej Warszawy i okolic oraz zapisanej trasie w formacie gpx) stanęliśmy na ostatniej prostej, u wrót lasów Chojnów.
droga rowerem do czerska


Jeśli miałabym być szczera, to jeśli zamierzacie specjalnie udać się do Czerska celem zwiedzenia zamku, to... możecie sobie darować. Fajnie, że ktoś się zajął terenem, odbudował wieże... ale na tym się kończy. Jeśli nie ma żadnych turniejów, pokazów dla małych i dużych, to poza (nie)dobrym [bo tu też zdania były podzielone] piwem, to nic tam nie ma. Jako punkt większej wycieczki - ok, ot taka ciekawostka.
Koszt wejścia na teren zamku z biletem normalnym wynosi 8zł.
Jeśli przyjedziecie rowerem - za bilet zapłacicie 4.
zamek w czersku

atrakcje na zamku w czersku

czersk, zamek w czersku
Wejście na wieżę
Zamek w czersku, rowerem do czerska, jak dojechać do czerska
Zamek w Czersku
Do Czerska dotarliśmy od strony Góry Kalwarii. 
czersk

Jeśli jednak zdecydowalibyście się na trasę od Warszawy przy Wiśle - jest to jak najbardziej możliwe: zaczynając od centrum Warszawy, trasa w zasadzie przez cały czas wiedzie wzdłuż Wisły, choć ostatnie kilkaset metrów, przed samym zamkiem, po przejechaniu znacznej ilości drogi może być nie lada wyzwaniem, ponieważ wiedzie prosto pod niemałą górę.
My, na wniosek mniejszości, wybraliśmy opcję powrotu promem w Gassach, przez Karczew do Otwocka na SKMkę, w której ławo przewieźć rowery.
A że prom kursuje tylko w pewnych godzinach, a w godzinach naszego powrotu był już zamknięty, pozostał nam rowerowy desant na pociąg do Otwocka
rowerem do czerska
Droga do Czerska wzdłuż Wisły
Wyglądając przez okno, mam przeczucie, że mój rower będzie musiał czekać na mnie do wiosny...

3 paź 2016

Gdańska przygoda z UBERem + kod promocyjny

Pierwszy weekend października udało mi się spędzić pod znakiem piachu, gofrów (piachu w gofrach?) i morskich kąpieli.
Korzystając z nadarzającej się okazji, w piątek wieczorem spakowaliśmy manatki, nakarmiliśmy koty, zatankowaliśmy samochód i udaliśmy się do Gdańska... bo niby dlaczego nie.
Pogoda w sobotnie popołudnie stała się iście barowa i właśnie w ten sposób postanowiliśmy je spędzić.

Jak na rasowych alkoholików przystało, po 3, 5... 7 piwie wypadało w cywilizowany sposób wrócić do domu, a że trasy gdańskiej komunikacji miejskiej są mi znane w podobnym stopniu, co ulice Szanghaju, padło na UBERa.

Dlaczego polecam UBERa?
1. Korzystanie z UBERa jest bajecznie proste. Wystarczy ściągnąć aplikację na swojego smartfona i podać numer swojej karty bankomatowej (niekoniecznie kredytowej, wystarczy taka, która obsługuje płatności elektroniczne), wklepać adres od-do... i poczekać na zgłoszenie kierowcy.
Ale dlaczego muszę podawać numer karty?
2. Ponieważ UBER nie wymaga posiadania gotówki przy sobie, aby móc skorzystać z przejazdu.
Opłata pobierana jest automatycznie z konta.
3. A ile będzie mnie to kosztować? Przed zamówieniem przejazdu, wyświetla się orientacyjna wycena przejazdu. Wiadomo, że ostateczny koszt może się różnić, w zależności od czasu/trasy przejazdu, ale myślę, że nie są to wielkie odstępstwa.

Co więcej, w aplikacji wyświetla się trasa, którą kierowca będzie pokonywać aby dotrzeć na miejsce, którą zawsze można zmodyfikować (co oczywiście może mieć wpływ na ostateczny koszt)

Sama aplikacja jest dosyć intuicyjna w obsłudze. Dużym udogodnieniem jest wyświetlanie orientacyjnego czasu oczekiwania na przyjazd kierowcy. Orientacyjnego, ponieważ w naszym przypadku 7 minut po zamówieniu przejazdu zamieniło się w 2, a kierowca czekał już przed barem.
Małym problemem jest to, że kierowcy jeżdżą prywatnymi samochodami, które nie są oznakowane w żaden sposób, ale przy zamówieniu wyświetla się zdjęcie kierowcy i marka samochodu, który będzie na nas czekać.
Czy wspominałam o tym, że dodatkowo na smartfonie można monitorować na bieżąco przebieg trasy? Czas dojazdu? A że bieżący jest również podgląd na kierowców UBERa będących w okolicy?
podgląd aplikacji UBER


Mniej więcej w tym miejscu przekonałam się, dlaczego taksówkarze nie lubią UBERa.
Ile może kosztować przejazd taksówką na dystansie ok. 30km, w taryfie nocnej, weekendowej, z (niezaplanowanym) wyjazdem za miasto?
70zł? 90zł? 120zł?
UBERem 57,75zł.(w tym 4 zł opłaty początkowej i 10zł za wyjazd poza granice miasta)

No właśnie... niezaplanowanym.. przy wpisywaniu adresu w aplikację, upewnijcie się, czy Wasz smartfon nie wie lepiej gdzie chcecie dojechać i zmieniając jedną literę, wysyła Was w kosmos.


Dzięki temu, że miałam możliwość po raz pierwszy skorzystać z UBERa, otrzymałam specjalny kod, po wpisaniu którego każdy, kto nie miał wcześniej możliwości ze skorzystania z tego typu przejazdu, dostanie bon na przejazd w wysokości 20zł. (nadpłata zostanie potrącona z kąta)
Kod jest ważny przez 3 miesiące, i dzisiaj dzielę się nim z Wami :)
Kod do UBERa należy wpisać w zakładkę "Promocje": UBFA1VS4UE


PS. Polecam również wizytę w barze Lawendowa 8 w Gdańsku z oryginalnym wystrojem rodem z PRL-u, niesamowitym klimatem, sympatycznym panem przy barze i dobrym piwem ;]

18 wrz 2016

Uśmiecham się szeroko, czyli efekty aparatu ortodontycznego

Idąc na ostatnią wizytę kontrolną do ortodonty, nie bardzo wierzyłam, że to już.
Po blisko dwóch i pół roku, godzin spędzonych na rozkręcaniu hyraxa, niezliczonych wizytach i morzu (!!!) wydanych pieniędzy, moja pani ortodontka stwierdziła - zdejmujemy!

Przeglądając pierwsze ze zdjęć, które postanowiłam robić sobie w trakcie leczenia, jest mi wstyd, że tak późno zdecydowałam się na założenie aparatu ortodontycznego.
Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że w sumie miałam swoje powody - między innymi widmo wyrwania czterech (!) zdrowych zębów skutecznie mnie odstraszało od założenia aparatu ortodontycznego.
Ale jak widać na załączonym obrazku - udało się bez wyrywania.

Zdjęcia - marnej jakości, ponieważ robione były na szybko, przy różnym natężeniu światła (nawet przez myśl mi nie przeszło, coby wrzucić je do Internetów ku przestrodze (?)). Bo gdyby dziś ktoś się mnie zapytał czy warto było nosić aparat ortodontyczny, odpowiedziałabym: warto.

aparat ortodontyczny efekty

W moim przypadku, zgryz nie jest idealny. Może nie reklamowałabym najnowszej pasty do zębów, ale wiem, że mogę się bez skrępowania uśmiechać. Bez kompleksów.
A jak wygląda efekt końcowy? Na niego sama będę musiała poczekać. Czeka mnie jeszcze "chowanie" dwójki przy pomocy specjalnej nakładki, ponieważ skubana nie chciała współpracować.

A zdjęcie efektu "po" umieszczę jutro, przy lepszym oświetleniu.

RW

9 wrz 2016

Jak spakować walizkę i nie zwariować.

Nie ukrywam, że nieco spóźniłam się z napisaniem tego posta, ponieważ sezon urlopowy dobiega końca... chociaż póki pogoda sprzyja weekendowym wypadom, te są nierozłącznie związane z siłowaniem się z walizką (tudzież plecakiem).
Co roku z osobistym Małżem wybywamy w góry. Co roku od 10 lat, tak że nasi znajomi nawet nie mają cienia wątpliwości gdzie spędzimy kolejny urlop i przestają zadawać pytania. Choć obecnie drogę pokonujemy naszą prywatną popierdółką, za czasów studenckich (czyli jakiś miliard lat temu) przy ograniczonych środkach, trzeba było zapakować się w pociąg by przeżyć te dwa tygodnie w dziczy.
Pewne "myki' dotyczące tego jak zaoszczędzić miejsce w walizce bez konieczności siadania na niej by zapiąć suwak weszły mi w nawyk i stosuję je do dziś pomimo braku wszelkich ograniczeń.

jak spakowac walizke
jak nie pakować walizek ;)

Oto kilka moich sposobów na to, jak ekonomicznie spakować walizkę. Choć niektóre z nich mogą wydać się oczywiste, myślę, że warto o nich napisać:

1. Zaprzyjaźnij się z mydłem...

...do prania. Wyjeżdżając na 10 dni i dłużej nawet nie myślałam aby zabierać ze sobą 10 par bielizny. Przecież przeprać raz założone skarpetki to nie problem. Myślę, że 4 pary to max, która wystarczy na dwutygodniowy wyjazd.

2. Zestaw makijażowy

.... zostaw w domu. Kurczę, kobieto, jesteś na wakacjach. Naprawdę potrzebujesz marnować czas i pogodę na nałożenie pełnego make-upu? A nawet jeśli, przełóż ich część do mniejszych pojemników.

3. Pakując się wypełnij wolną przestrzeń.

Na przykład wkładając np. skarpetki czy inną drobnicę... w buty.

4. Skoro o butach mowa...

Te, które zajmują najwięcej miejsca załóż na podróż (pod warunkiem, że nie będą to kalosze w trzydziestostopniowy upał. Tylko czy na pewno potrzebujesz zbierać kalosze?)
A same buty pakuj układając przeciwległe końce razem.

5. Nie jestem fanką kosmetyków 2w1...

.... ale żel pod prysznic i mydło w 1? Przez 2 tygodnie przeżyję.

6. Ubrania złożone w kostkę może wyglądają estetycznie...

ale zabierają miejsce i wbrew pozorom się gniotą. U mnie sprawdza się rolowanie ubrań.

7. ... a ręczniki rozkładam na dnie walizki.


8. Leki?

Nigdy nie zabieram całych opakowań. 


9. Jeśli jedziesz w miejsce, gdzie nie możesz liczyć na sztućce: w sklepach dostępne są takie 2, a nawet 3 w jednym (sztućce turystyczne). Kosztują niewiele, a oszczędzają miejsce w walizce i służą przez kilka sezonów.


10. A kurtkę...

...możesz wziąć "w rękę" lub położyć na wierzch walizki.

Pamiętaj, że część rzeczy możesz kupić w sklepie na miejscu (kawa, herbata) co wiąże się z tym, że nie musisz upychać opakowań do plecaka.
Jeśli masz jakiś fajny sposób na to aby spakować się i nie zwariować - zostaw komentarz, chętnie go wypróbuję :)

RW

2 sie 2016

7 sposobów na uwolnienie przestrzeni wokół siebie

Mam niewielkie mieszkanie. Niestety wiąże się to z tym, że bałagan jest widoczny, już gdy tylko jedna czy dwie (maksymalnie piętnaście) rzeczy nie trafią na swoje miejsce, a że jestem rasową bałaganiarą, możecie sobie wyobrazić, że przestrzeń wokół mnie czasami wygląda jak po przejściu huraganu.
Mniej-więcej od momentu, który opisywałam w poście na temat slow fasion, niektóre ogólne elementy tej filozofii przeniosłam nie tylko na grunt zakupów ubraniowych, ale zakupów w ogóle.

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś/łeś się skąd u Ciebie 5 rodzajów szamponów i co najmniej tyle samo płynów do kąpieli? I dlaczego nie możesz zamknąć szuflady w której trzymasz reklamówki? I czy koniecznie potrzebujesz kolejnej patelni z Biedronki za całe 24.99?
slow life, przestrzeń, minimalizm

Poniżej ułożyłam własną listę 7 rzeczy, bez których spokojnie mogę się obejść (a przynajmniej skutecznie ograniczyć ich ilość), a przez to uwolnić przestrzeń nie tylko wokół siebie, ale i w głowie (wierzcie lub nie, to naprawdę działa na psyche).


1. Reklamówki jednorazowe i inne

20 lip 2016

Domowa granola - pomysł na szybkie śniadanie.

Pewnie jak większość z Was, nie zawsze w tygodniu mam czas aby rano przygotować jakieś wyszukane śniadanie... a przez jak długi czas można zadowalać się owsianką przygotowaną na szybko czy kanapkami?
Podczas polowania w sklepie na pomysł na szybkie śniadanie, przypadkiem pomiędzy zwykłymi płatkami a muesli, znalazłam granolę - mieszankę płatków owsianych, orzechów, suszonych owoców stanowiącą świetny dodatek do owoców czy jogurtu...
przepis na domowa granole
Na pierwszy rzut oka - brzmi zdrowo.
Przy drugim było już tylko gorzej. Na kolejnych miejscach w składzie znalazł się między innymi cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, melasa trzcinowa, ekstrakt słodu jęczmiennego, olej palmowy...nie.
Ale potrzeba matką wynalazków, i choć kucharka ze mnie żadna, w dziale z super-hiper-extra-bio-zdrową żywnością (czyt.: tam gdzie płatki i bakalie) wybrałam półprodukty, które posłużyły mi do skomponowania własnej granoli.
Podstawę granoli stanowią płatki owsiane, a co tak naprawdę znajdzie się oprócz nich, zależy wyłącznie od własnych upodobań.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

staty