7 cze 2015

Szybki obiad, czyli jak dostałam sosy Łowicz

Post sponsorowany


...bo kto biednemu zabroni ;)

Jestem leniwa.
Chociaż bardziej wolę określenie "cierpię na chroniczny brak czasu [dlatego z niczym się wyrobić nie mogę]".

Dlatego z radością* przyjęłam fakt, że załapałam się do kampanii nowych sosów Łowicz. Przeprowadzić kilka rozmów? Podzielić się wrażeniami z innymi? Podsunąć "próbek" sosów? Opisać swoje wrażenia? A przy tym mieć gwarantowany obiad przy minimum wkładu? Pierwsza!
Ale do rzeczy, bo nikt przydługich wstępów czytać nie lubi.




Opakowanie i skład:

Miłym zaskoczeniem jest był fakt, że w paczce, którą biedny pan kurier wniósł na 3 piętro było 12 pełnowartościowych produktów: 4 słoiki z trzema rodzajami sosów: seczuańskim, karaibskim i arabskim, po ponad 400g każdy.
Sosy, jak sosy - myślę, ale i tu kolejne zaskoczenie in plus ze strony Łowicza: skład sosów (jak na gotowce) - maltodekstryna i skrobia ziemniaczana (do zagęszczenia) przy glutaminianach, syropach glukozowo-fruktozowych w innych podobnych produktach, są w mojej opinii całkiem do przyjęcia, choć grzybów mun mogłoby być nieco więcej.
Co mi się bardzo podobało, to "kapturek" w którym oddzielnie umieszczono mieszankę przypraw - każdy może sobie "dopieprzyć" według się ;)




Wrażenia smakowe sosów Łowicz

Na opakowaniu ostrość sosu określa liczba papryczek - sos seczuański jest z tych trzech najbardziej ostry, choć kolega określił go jako "lekki". Ale on generalnie podejrzewany jest o masochizm ("dobry sos piecze dwa razy"). Panu mężowi smakował bardzo.
Łowicki sos karaibski jest łagodnym lekko kwaśnym sosem z wyczuwalnym aromatem ziół.
A arabki wynieśli, i nie dane mi było go spróbować.


Dwie opcje:

Dla leniwych i tych mniej.
W opcji pierwszej wystarczy ugotować ryż/makaron, który następnie przyduszamy z sosem w woku. Albo garnku. Byle nie zaczęło czuć spalenizną.
W opcji numer dwa - na bogato - pierś z kury pokrojoną w paski/cząstki/kostkę można zamarynować w przyprawach, obsmażyć, a dalej postąpić jak za pierwszym razem.
A że dzisiaj niedziela, idę popełnić obiad po studencku.





Podsumowując:

Pewnie, że lepiej jest samemu przyrządzić podobny sos, ale nie zawsze się da. Ba, nie zawsze się chce. Przy czym, dla kogoś, kto zwraca uwagę na etykiety produktów, sosy Łowicz mogą ułatwić wybór, bo skład nie jest tragiczny. Koszt dużego obiadu dla dwóch osób (lub dwóch średnich i jednego małego) wraz z kosztem słoika (5-6 złotych) i mięchem nie powinien wynieść więcej niż 15 złotych, więc pod koniec miesiąca jest jak znalazł.

1 sty 2015

Pierwsze podsumowanie 101 celów w 1001 dni

Koniec roku obfituje we wszelkiego rodzaju podsumowania i postanowienia.
Jako, że nie lubię tego czasu w roku, postanowiłam podsumować ;) 115 dni wyzwania 101 rzeczy w 1001 dni. Dlaczego tak? Bo 115 to fajna liczba :) (i post ten zaczął powstawać wczoraj, a wyszło jak zwykle ;] )
Nie będzie celów na nowy rok. Nie będzie biadolenia na rok 2014 ani wskazywania tego, co było fajne. Niczego nie będzie :)

Pełna moja lista 101 rzeczy w 1001 dni dla zainteresowanych, znajduje się w menu na górze. Albo tu.

26 gru 2014

Bombki z szyszek

Święta, święta, i po świętach... jak mawia starożytne Chińskie porzekadło.

Zanim stałam się poświąteczną kulką, to znaczy jakieś dwa dni temu, w przypływie świątecznego nastroju, podczas przekładania bałaganu z jednego konta pokoju w drugi sprzątania, odkryłam schowane w szufladzie szyszki. Od razu w mojej głowie zrodził się pomysł, w jaki jeszcze sposób przyozdobić choinkę, aby ozdoby te były zarówno ładne, ekologiczne i - co w sumie najważniejsze - kotoodporne (a może tylko znalazłam wymówkę aby przełożyć sprzątanie).

Być może post ten nie ma najmniejszego sensu, szczególnie że wszyscy ludzie na świecie, którzy mieli przyozdobić drzewka już to zrobili, ale co mi szkodzi, za 360 dni znowu będziemy ubierać choinki, a może ktoś skorzysta z tego (znanego już) pomysłu.

22 gru 2014

Choinka ze sznurka + choinkowe koty

Ostatnio było o wyborze choinki, dzisiaj jeszcze jedna alternatywa. ;)
Pomysł na pewno znany, bo nie od dzisiaj widnieje w czeluściach Internetu, jednak sama postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście wychodzi zacnie, biorąc pod uwagę stosunek wkładu pracy, użytych materiałów do efektu końcowego. A chodzi o własnoręcznie zrobioną choinkę.... ze sznurka.
sznurkowa choinka

20 gru 2014

Wybierz sobie choinkę

Jaka choinka na święta?

Żywa, czy sztuczna? Pytanie niby proste, odpowiedź wydawałaby się też:
Jeśli nie wyobrażasz sobie świąt bez unoszącego się w powietrzu zapachu igliwia (i - po miesiącu - wydłubywania z dywanu opadających kolek i resztek żywicy) - najlepszym wyborem będzie choinka żywa.
Jeśli jednak stawiasz na wygodę, stosunkowo tani, i "ekologiczny" zakup dokonany raz na lat dziesięć, który latem można zamknąć w szafie lub w piwnicy, strzelam, że wybierzesz sztuczną.
Proste? Chyba jednak nie do końca.

15 gru 2014

Zrób sobie chipsy jabłkowe

Choć może temperatury na to nie wskazują, osobiście czuję zimny oddech zimy na swoich plecach...

i to wcale nie z powodu tego, że mam dreszcze i cieknie mi z nosa, a dlatego, że mój organizm, jak co roku o tej porze, samoczynnie przełączył się w stan gromadzenia tłuszczu, wzmożonego zapotrzebowania na cukier, i dodatkowo przeszedł w tryb stand-by. Jednym słowem mogłabym zjeść wszystko, co z czekolady - nawet stół z krzesłami, i to pomimo tego, że jestem chyba jedynym człowiekiem na świecie, który jako tako za czekoladą nie przepada.

Jakiś czas temu, na blogu mniej lub bardziej nieudolnie pisałam czym zastąpić chipsy czy inne słone przekąski zajadane podczas oglądania filmów czy nauki. Dzisiaj... a w zasadzie od wczoraj zajęłam się domową produkcją chipsów - na filmowe wieczory - jak znalazł.



9 gru 2014

A czy TY robisz to dobrze? Przechowywanie w lodówce.

Jak pisałam w kilku(nastu) poprzednich postach - jestem bałaganiarą. Niestety od tamtego czasu w tym względzie niewiele się zmieniło, co głównie może wynikać z faktu, że o ile ja jestem w stanie wyjść z bałaganu, to bałagan ze mnie nie wyjdzie.
Powracając do tematów lodówkowych, zarzekałam się, że poruszę temat przechowywania w lodówce.
Dlaczego to wydaje się być takie ważne? Chociażby z tego powodu, iż trzymanie produktów na odpowiednich półach pozwala zaoszczędzić pieniądze, co w świetle zbliżających się świąt może mieć niemałe znaczenie przy zakupie prezentów. Jak nie tych, to przyszłorocznych. ;)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

staty