Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotowate. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotowate. Pokaż wszystkie posty

20 gru 2014

Wybierz sobie choinkę

Jaka choinka na święta?

Żywa, czy sztuczna? Pytanie niby proste, odpowiedź wydawałaby się też:
Jeśli nie wyobrażasz sobie świąt bez unoszącego się w powietrzu zapachu igliwia (i - po miesiącu - wydłubywania z dywanu opadających kolek i resztek żywicy) - najlepszym wyborem będzie choinka żywa.
Jeśli jednak stawiasz na wygodę, stosunkowo tani, i "ekologiczny" zakup dokonany raz na lat dziesięć, który latem można zamknąć w szafie lub w piwnicy, strzelam, że wybierzesz sztuczną.
Proste? Chyba jednak nie do końca.

21 wrz 2014

Jak zostałam kocią matką

Od zawsze chciałam mieć kota.
Niestety własna osobista rodzicielka, z powodów tylko sobie znanych, nie wyrażała zgody na posiadanie owego zwierzęcia (swego czasu ledwo przemycałam chomiki i świnki morskie).
Dlatego, gdy tylko wyprowadziłam się z domu, pierwsze, co było przed meblami, to kot.
Ale nie o Kicarzu chcę pisać - mam nadzieję, że mi wybaczy.

7 kwi 2013

gdzie-jest-kot?!

To, że koty nie posiadają kręgosłupa - a na pewno tego moralnego, tajemnicą żadną nie jest.
Brak owego narządu? został już bogato udokumentowany, sama jednak dzisiaj miałam nie-przyjemność przekonać się o kocim braku przejawów jakiegokolwiek odruchu człowieczeństwa.

Kot potrafi wygiąć się w każdą stronę i pod każdym kątem. A szyję ma z gumy. Co można zobrazować sobie na kilku poniższych zdjęciach. To tak słowem wstępu.

kot śpiący
kot złamas strzelający laserem
kot wzdłóżpoduszkowy
Co więcej, większość kotów, a przynajmniej Cokot opanował do perfekcji umiejętność znikania.
A dzisiaj Cokot przeszedł sam szczyt swojego kociego-ego, a ja dochodzę do siebie do tej pory.

Odprowadzając Lubego z kwitkiem na lotnisko (półmęża nie ma, chata wolna, oj będzie bal :D ), co zajęło mi w obie strony nie więcej jak 25 minut, po powrocie zdziwił mnie brak jakiegokolwiek przejawu entuzjazmu przy drzwiach - no tak, półmąż wyjechał - został kot.
A, nieprawda, bo po dłuższych oględzinach okazało się, że kota też nie ma.
Nie ma kota w zlewie, w wannie, pod łóżkiem, za nim, w szafie, w drugiej szafie, za biurkiem, pod stołem, za kwiatkiem. Jak kamień w wodę.
Nie reaguje nawet na trząchnie ulubionym żarciem.
W panice zadzwoniłam do Lubego, coby sprawdził, czy w walizkę go nie spakował, ale na prześwietleniu pewnie by wyszedł.
Przeszłam się naokoło bloku - może wpadł na pomysł odprowadzenia nas do samochodu. Potem jeszcze raz. Zmolestowałam sąsiada, a potem sąsiadkę, czy nie widzieli sierściucha. Przetrząsnęłam swoje 35 metrów raz jeszcze. Nawet zapuściłam się na spacer do piwnicy z 'kici-kici' na ustach. Zero.

Gdzie ja takiego samego kota znajdę?

Jak to gdzie? Tam gdzie się chowa nieużywane koty.
W szufladzie ze skarpetkami.

Ale jak nie kochać takiego porno-kota?
porno kot

A tak skończył odnaleziony sierściuch:






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

staty