21 lut 2016

Domowy cukier waniliowy kontra wanilina

Rzadko używam w kuchni, bo nie przepadam za słodkościami, ale od czasu do czasu dosypany w niewielkiej ilości do ciasta marchewkowego albo do kogla-mogla dodaje ciekawej nuty. O czym mowa? O cukrze waniliowym, a ten przygotowany samodzielnie, w domu dodaje +500 do satysfakcji.
Cukier waniliowy w ciągu kilku minut można przyrządzić samemu w domu. A jeśli ja mogę, to musi być proste! ;)

jak zrobić domowy cukier waniliowy


13 lut 2016

Prosta, luźna czapka na szydełku

czapka ze słupków, beanie
W moim poprzednim poście nie omieszkałam pochwalić się swoimi (nie?)ukrytymi zdolnościami w dziedzinie szydełkowania.
Luby już teraz widzi mnie ze stadem kotów i włóczką. Zaczął się pakować. ;)
Dzisiaj na blogu umieszczam schemat prostej, luźnej czapki w stylu beanie*, z której wydzierganiem nie powinien mieć problemu nikt, kto umie wykonywać szydełkiem słupki i półsłupki.
Schemat krzywy, ale czapka prosta.

*beanie - niewielka, przylegająca czapka, noszona z tyłu głowy.

11 lut 2016

Pasje odnalezione - szydełko.

Jakiś czas temu na dnie szafy odkopałam szydełko. Zaczęłam zastanawiać się, czy jeszcze pamiętam jak to wszystko powinno się zaplatać.
Okazało się że tak.

Przeczesując Internet znalazłam dwie inspiracje, a że włóczka też zalegała w szufladach, postanowiłam natychmiast je wypróbować. :)
Padło na czapkę a'la Smurf
i szydełkowe mitenki - rękawiczki bez palców.

zdjęcia w poście

29 lip 2015

(bez)Problemowe Endomondo

W czasie wakacji jeżdżę na rowerze. Sporo.
Może nie tyle, ile w rzeczywistości bym chciała czy mogła, ale mniejsza o to, a wstęp do posta być musiał. ;)
Często podczas "treningów" korzystam z aplikacji "pomagających uprawiać sport"* (WTF?!), a konkretniej - z Endomondo, o czym dalej... dalej.


28 lip 2015

Przetwory z wiśni - raz jeszcze

Ostatnio na blogu umieściłam najprostszy przepis na wino i nalewkę z wiśni (przepis dla opornych? wolę stwierdzenie: dla tych, którzy chcą uprościć sobie życie ;) ).

Mając dodatkowe kilka kilogramów owoców, motywowana perspektywą braku dobrych owoców zimą, z powodzeniem i równie bez większego wysiłku, wzięłam się za przygotowywanie soki i dżemu wiśniowego.
A żeby nic się nie zmarnowało - dokładnie w takiej kolejności.

14 lip 2015

Sezon na wiśnie, oczywiśnie

To, że przetwory wykonane samodzielnie są najlepsze, moim zdaniem nie podlega żadnej dyskusji. Człowiek sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem i dosłodzi wedle własnego uznania, a nie będzie skazany na sklepowe ulepki z minimalną zawartością owoców.

domowe sposoby na wiśnie
W związku z powyższym, mój dom, moja kuchnia mikroskopijnych wymiarów stała się miejscem przetwórstwa owocowego.
Co zrobić z wiśni? Szczególnie gdy ma się do nich dostęp w zasadzie ograniczony jedynie pojemnością samego drzewa (no dobra, dwóch) i przychylnością osobistego, prywatnego Dziadka?
W poście wino i nalewka.
W linku sok i dżem wiśniowy.

7 cze 2015

Szybki obiad, czyli jak dostałam sosy Łowicz

Post sponsorowany


...bo kto biednemu zabroni ;)

Jestem leniwa.
Chociaż bardziej wolę określenie "cierpię na chroniczny brak czasu [dlatego z niczym się wyrobić nie mogę]".

Dlatego z radością* przyjęłam fakt, że załapałam się do kampanii nowych sosów Łowicz. Przeprowadzić kilka rozmów? Podzielić się wrażeniami z innymi? Podsunąć "próbek" sosów? Opisać swoje wrażenia? A przy tym mieć gwarantowany obiad przy minimum wkładu? Pierwsza!
Ale do rzeczy, bo nikt przydługich wstępów czytać nie lubi.




Opakowanie i skład:

Miłym zaskoczeniem jest był fakt, że w paczce, którą biedny pan kurier wniósł na 3 piętro było 12 pełnowartościowych produktów: 4 słoiki z trzema rodzajami sosów: seczuańskim, karaibskim i arabskim, po ponad 400g każdy.
Sosy, jak sosy - myślę, ale i tu kolejne zaskoczenie in plus ze strony Łowicza: skład sosów (jak na gotowce) - maltodekstryna i skrobia ziemniaczana (do zagęszczenia) przy glutaminianach, syropach glukozowo-fruktozowych w innych podobnych produktach, są w mojej opinii całkiem do przyjęcia, choć grzybów mun mogłoby być nieco więcej.
Co mi się bardzo podobało, to "kapturek" w którym oddzielnie umieszczono mieszankę przypraw - każdy może sobie "dopieprzyć" według się ;)




Wrażenia smakowe sosów Łowicz

Na opakowaniu ostrość sosu określa liczba papryczek - sos seczuański jest z tych trzech najbardziej ostry, choć kolega określił go jako "lekki". Ale on generalnie podejrzewany jest o masochizm ("dobry sos piecze dwa razy"). Panu mężowi smakował bardzo.
Łowicki sos karaibski jest łagodnym lekko kwaśnym sosem z wyczuwalnym aromatem ziół.
A arabki wynieśli, i nie dane mi było go spróbować.


Dwie opcje:

Dla leniwych i tych mniej.
W opcji pierwszej wystarczy ugotować ryż/makaron, który następnie przyduszamy z sosem w woku. Albo garnku. Byle nie zaczęło czuć spalenizną.
W opcji numer dwa - na bogato - pierś z kury pokrojoną w paski/cząstki/kostkę można zamarynować w przyprawach, obsmażyć, a dalej postąpić jak za pierwszym razem.
A że dzisiaj niedziela, idę popełnić obiad po studencku.





Podsumowując:

Pewnie, że lepiej jest samemu przyrządzić podobny sos, ale nie zawsze się da. Ba, nie zawsze się chce. Przy czym, dla kogoś, kto zwraca uwagę na etykiety produktów, sosy Łowicz mogą ułatwić wybór, bo skład nie jest tragiczny. Koszt dużego obiadu dla dwóch osób (lub dwóch średnich i jednego małego) wraz z kosztem słoika (5-6 złotych) i mięchem nie powinien wynieść więcej niż 15 złotych, więc pod koniec miesiąca jest jak znalazł.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

staty